Dzielny chłopiec






— Ach, proszę pani, — zawołał Józik — to źle, że my nie wierzymy doktorom. Ja służyłem u trzech studentów... oni się uczyli, po nocach ślęczeli...
wiedzą, gdzie leży w człowieku każda kostka, każda żyłka. Oni lepiej wiedzą, co robić z choremi dziećmi, niż matki, choć one bardzo kochają swoje dzieci.
— Jeszcze mnie ty będziesz uczył! — krzyknęła majstrowa.
Po tych rozmowach z Dratwińskimi Józika prześladowała myśl jedna: wciąż myślał o sposobie ratowania Franusia.
— Żeby tak były pieniądze na ten szpital! — myślał — toby może pan Dratwiński namówił żonę do oddania Franusia w ręce lekarzy.
Wreszcie tak miał tym szpitalem głowę nabitą, że mu się śnił, a na jawie czynił go zamyślonym i stroskanym.
Pan Wirwoński dostrzegł, że Józik był innym, niż zwykle, i raz go zagadnął:
— Mój Józiku, tobie coś jest; albo jesteś chory, albo masz jakie zmartwienie.
Powiedz, co cię trapi. Przecie lepszego przyjaciela nie masz nade mnie.
— Bo to, proszę pana, — tłumaczył się Józik — ja mam znajomego chorego...
To ten Franuś, co do niego chodzę co niedziela... Otóż sprowadziłem do niego doktora...
— Ty sprowadziłeś doktora?
— Tak, proszę pana, bo jego rodzice niebardzo mają za co go leczyć i jakoś się tak przyzwyczaili do tej choroby, że już nie rozumieją cierpień syna.
Otóż doktór mówi, że Franuś mógłby być zdrowym, że mógłby pracować, ale trzeba koniecznie odjąć chorą nogę, której już nie można wyleczyć.
— Więc cierpienia tego biedaka tak cię bolą?
— Jabym chciał swoim kosztem oddać chłopca do szpitala.
— Przecież on ma rodziców.
— Ale oni o tem nie myślą.
Oni z pewnością nie będą go ratować.
Pan Wirwoński zamyślił się.
— Widzisz — rzekł — rozumiem, że cię serce boli, gdy patrzysz na tego przyjaciela, ale ty sam nie jesteś bogaty.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: